1. pl
  2. en
5. tydzień

Skoro skończyliśmy już 4 tygodnie, to uznaliśmy że przyszedł czas na wcielenie w życie planu B. Koniec z grzecznymi, dużo śpiącymi szczeniaczkami przebywającymi dużo na rączkach i niewiele tylko brojącymi. To był plan A, który powoli wygasa, aby ustąpić miejsca nowemu. Ten nowy plan to my - maluchy pełne energii i zaskakujących pomysłów. Pańcia mówi, że jesteśmy szalonymi łobuzami. Czy ma na myśli to, że odkryliśmy ostatnio fascynującą zawartość miski z wodą? Otóż jak się tam wsadzi łapki i przejdzie przez tę miskę całą swoją jamniczą osobą to zawartość się wylewa na boki - to jest super!

W wolnych chwilach, poza zabawą zabawkami (szczególnie lubimy szeleszczącego, wielkiego lamparta pluszowego), bawimy się w lekarza. Trzeba otóż sprawdzić czy można komuś odgryźć jakąś część ciała - próbujemy więc niezmordowanie. A to łapka, a to uszko albo ogonek siostry lub brata. Próbujemy też Pańci, ale jej się nie podobają te nasze zabawy. Hmm... Czyżby miały z tym coś wspólnego nasze ząbki-igiełki? 

 

Poniedziałek przyniósł nam fantastyczne odkrycie. Otóż odkryliśmy nowe zastosowanie podkładów higienicznych, które Pańcia kładzie na podłodze i mówi, że mamy tam załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne. Jak dotąd grzecznie staraliśmy się robić tam siusiu, ale nagle nasza siostra Mia powiedziała nam, że zauważyła, że jak się weźmie w ząbki kraniec tego podkładu i energicznie pokręci główką w prawo i lewo to podkład wspaniale szeleści. Teraz tarmoszenie podkładów to nasze ukochane zajęcie - wcielamy je w życie zarówno za dnia jak i w nocy, jak Pańcia śpi i nie chce się z nami bawić. Ona nie chce, a podkład zawsze współpracuje :)   

 

Czasami Pańcia nam robi zdjęcia jak biegamy sobie po podłodze i wtedy kładzie się na podłodze z aparatem w ręce. Czasami jej pozujemy, ale najczęściej podbiegamy do niej i wąchamy ten dziwny obiektyw... Co kilka dni jednak Pańcia rozkłada duży stół i takie śmieszne stojaki metalowe. Mówi na nie statywy... próbujemy rozgryźć co to znaczy, bo mama nam nic o tym nie wspominała...

 

 

Podobno jutro lub pojutrze, z okazji ukończenia przez nas 5 tygodni, mamy się wybrać na spacerek. Mama i babcia mówią że na spacerkach jest super... zobaczymy co to takiego ten spacer, mamy go podobno odbywać w wózeczku i na rączkach. Opowiemy Wam jak było :)

 

Słuchajcie, jesteśmy już po spacerku! Tego dnia było bardzo pięknie - świeciło słoneczko i było bardzo cieplutko. Pańcia zapakowała nas do wózka i wyszliśmy. Byliśmy w lesie, a potem przejechaliśmy się po uliczkach miejskich, zahaczając po drodze o bazarek. Było całkiem fajnie, chociaż bardzo chcieliśmy chodzić na własnych łapkach i trochę protestowaliśmy, że nie możemy... 

 

 

 

Pańcia mówi, że będziemy teraz regularnie chodzić na te wózkowe spacerki i w dodatku w różne miejsca, o ile tylko pogoda będzie sprzyjała.

 

 

 

 

 

29 września 2015

Karolina Czempas

Domowa hodowla jamników długowłosych standardowych

 

Tel. 796-055-618

mail: hodowla.vitared@gmail.com 

 

  Wpisz e-mail: 
  Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Twój mail został wysłany - dziękujemy :)
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola