1. pl
  2. en
9. tydzień

Jako że w czwartek skończyliśmy 8 tygodni, przyszedł czas na wielką szczenięcą rewolucję. Okazało się bowiem, że nie wszyscy goście wychodzą teraz od nas z pustymi rękoma... niektórzy wynoszą któreś z naszego rodzeństwa :( Trochę za nimi tęsknimy, bo mamy coraz mniej kompanów do zabawy, ale Pańcia tłumaczy nam, że taka jest kolej rzeczy i my też wyprowadzimy się do nowego domku. Ciekawe z tą koleją rzeczy... a my przecież widziliśmy, że ona płakała zarówno po wyprowadzce Metisi, jak i Mii... przed nami nic się nie ukryje. Na razie jednak mamy przerwę w tych wyprowadzkach i kolejne dwa tygodnie na pewno spędzimy w swoim łobuzerskim towarzystwie. O kolejnych naszych szalonych pomysłach będziemy Wam oczywiście opowiadać, a na razie Pańcia opowiada nam o tym jak nase siostry radzą sobie w nowych domkach i w całej tej nowej sytuacji - podobno są bardzo dzielne. Słuchy nawet chodzą, że Metisia, która wyprowadziła się jako pierwsza, już dobrała się do Pańciowego łóżka, a nawet próbuje kopać dołek w podłodze... Hmm... my jeszcze tego nie próbowaliśmy, może dzisiaj spróbujemy? No i podobno ona zamieszkała z kotem. Co to jest ten kot? Musi nam opowiedzieć jak się spotkamy na siostrzanych i braterskich pogaduchach :) A na razie popatrzcie jak wyściskiwała nas nasza ludzka druga "babcia" (Pańcia naszego dziadka - Aresa).

 

 

 

Skoro jesteśmy w mniejszym gronie to musimy podwoić swoje wysiłki w dobrej zabawie, którą nasza Pańcia nazywa (zupełnie niesłusznie zresztą) łobuzowaniem. Poza tym jesteśmy już przecież coraz starsi, a więc silniejsi, z lepszą kondycją i pomysłami :)

 

Jak Pańcia wiedziała już, że pojawimy się na świecie (czytaj podejrzała nas za pomocą USG jak jeszcze pływaliśmy w maminym brzuchu) to postanowiła zabezpieczyć podłogę. Babcia opowiadała nam, że ma takie duże linoleum, które rozkłada na drewnianej podłodze jak są w domu szczenięta. Rok temu nasze półrodzeństwo już nieco nadwyrężyło to linoleum (czyli po prostu ząbki wbiły się tu i ówdzie i linoleum przez to troszkę się zmniejszyło). W związku z tym jak Pańcia w tym roku rozłożyła na podłodze rzeczone linoleum to okazało się, że nie zakrywa ono całej podłogi. A to z kolei spowodowało, że zainteresowaliśmy się tym krańcem linoleum leżącym na podłodze. Jako że poznajemy świat organoleptycznie to wzięliśmy ten róg w ząbki. No i eureka! Okazało się, że jak się troszkę pociągnie trzymając w zębach to linoleum to ono się wspaniale rwie! Zostają nam w pyszczkach czasami jakieś kawałeczki i zdarza nam się je przełknąć. No dobra, nie jest to zbyt mądre, bo potem nas bolą brzuszki i wymiotujemy tymi kawałkami linoleum. Pańcia mówi, że mamy tego nie jeść, bo to niezdrowe i zarzeka się, że za chwilę to linoleum zwinie. Zabierze nam taką fantastyczną zabawkę? :( Nieeeee.....

 

 

29 września 2015

Karolina Czempas

Domowa hodowla jamników długowłosych standardowych

 

Tel. 796-055-618

mail: hodowla.vitared@gmail.com 

 

  Wpisz e-mail: 
  Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Twój mail został wysłany - dziękujemy :)
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola